Nocleg w Apeninach, ale w Teatrze Współczesnym

nocleg malyMichał Zadara przenosi akcję operetki Fredry z gospody we włoskich Apeninach do współczesnego, przydrożnego baru pod Kielcami. W libretcie Fredry odkrywa wątki handlu ludźmi, przykryte warstwą prawie surrealnej komedii. Michał Zadara nawiązał współpracę z Jackiem „Budyniem” Szymkiewiczem z zespołu Pogodno. Budyń komponuje współczesną muzykę, a na instrumentach grają aktorzy Teatru Współczesnego w Szczecinie. O nowym przedstawieniu Teatru Współczesnego, którego premiera już w sobotę, opowiada reżyser…

Co Pana skłoniło do pracy nad scenariuszem Aleksandra Fredry „Nocleg w Apeninach”?

MICHAŁ ZADRA: Centralnym problemem „Noclegu w Apeninach” jest zniewolenie młodej dziewczyny, sprzedanej przez ojca innemu mężczyźnie – który ją z kolei wywozi gdzieś za granicę. Fredro dość bezpośrednio opisał zjawisko handlu żywym towarem, który widocznie w jego czasach był tak samo rozpowszechniony jak w naszych.  I żeby to było odrobinę strawniejsze, zrobił z tego operetkę.

Droga do rewitalizacji polskiej klasyki zaczyna się od Fredry – autora chyba najbardziej zbanalizowanego ze wszystkich naszych klasyków. W jego sztukach widzimy najczęściej dość głupawe komedie drwiące z narodowych cech, o których i tak już dawno wszyscy wiemy, że je mamy.  Fredro jest nieco ciekawszym pisarzem niż wyobrażenie o nim.

Czy jest to więc sztuka interwencyjna?

To jest nawet operetka interwencyjna. Mówimy o najciemniejszych stronach ludzkiej natury,  używając najjaśniejszego gatunku muzycznego.

Dlaczego nie wystawia Pan tej operetki z oryginalną muzyką Stanisława Moniuszki?

Fredro pisał sztukę współczesną, z muzyką współczesną.  Jestem pod tym względem wierny autorowi, więc muzyka Moniuszki musiała niestety wrócić na półkę. Jacek Budyń Szymkiewicz jest zupełnie wyjątkowym kompozytorem i kierownikiem muzycznym, umiejącym wspaniale pracować z aktorami, którzy wykonują jego kompozycje. I w ten sposób polska kultura staje się bogatsza, teraz będziemy mieli dwie wersje „Noclegu w Apeninach” – jedną z XIX, drugą z XXI wieku.

Dlaczego pracuje Pan znowu w Szczecinie?

Teatr Współczesny w Szczecinie daje zupełnie wyjątkowe warunki pracy. Tutaj panuje wyjątkowe skupienie wśród aktorów, a zespół techniczny pracuje dla dobra spektaklu. Scenografia do mojego spektaklu stanęła na scenie już dwa tygodnie przed premierą, co jest ewenementem.

Jaki jest zamysł scenograficzny?

Scenografia jest repliką wnętrz dwóch barów przydrożnych, jeden jest niedaleko Kalisza, drugi za Grójcem, na trasie z Warszawy do Kielc.  Jest to naturalistyczne wnętrze: na scenie nie ma żadnej metafory. Przydrożny bar i tyle.

Czy muzyka będzie grana przez zespół muzyczny?

Wychodzi na to, że od trzech spektakli realizuję strategię zmiany Teatru Współczesnego na Teatr Współczesno-Muzyczny – w „Na Gorąco” aktorzy udawali, że grają na instrumentach; w „Wizycie starszej Pani” grali kilka coverów; a w obecnej sztuce aktorzy – którzy jeszcze dwa lata temu nie mieli regularnego kontaktu z instrumentami – grają pełną, prawie dwugodzinną, partyturę operetkową.

Którzy aktorzy biorą udział w spektaklu?

Barbara Biel, Maria Dąbrowska, Grażyna Madej, Iwona Kowalska, Magdalena Myszkiewicz, Kinga Piąty, Michał Lewandowski, Grzegorz Młudzik, Paweł Niczewski, Konrad Pawicki, Jacek Piątkowski, Wojciech Sandach, Przemysław Walich.  Muzykę napisał Jacek Szymkiewicz, kostiumy zaprojektowała Julia Kornacka, a światła – Ewa Garniec.

nocleg maly

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *